WYOBRAŹ SOBIE, ŻE SPOTYKASZ IDEAŁ FACETA…

Dzień jak ze snu. Siedzisz sobie w kawiarni, w ciszy i spokoju, popijając duże latte z bitą śmietaną. Nic nie zapowiada sytuacji, w której za chwilę twoje życie się odmieni.


I nagle otwierają się drzwi. Do środka wchodzi bożek. Bożek seksu i miłości, twój ideał. Stworzyłaś go w swojej głowie wiele lat temu, nie mając pojęcia, że ta postać istnieje w realnym życiu. Ale oto jest. To on! Poznajesz go, bo śnił ci się jakiś milion razy.


Przystojniak siada dwa stoliki dalej. Masz okazję dobrze go poobserwować. Idealne ciało, muskularne (lub nie, jak wolisz, to twoje marzenie), zadbane gęste włosy, które odgarnia z czoła (lub po prostu dotyka dłonią łysej głowy), wygolona (lub owłosiona) klata wystająca spod koszulki. Wszystko dzieje się jak w zwolnionym tempie. Jakby ktoś na chwilę zaczął włączać film klatka po klatce robiąc kilkusekundowe przerwy.


Zamawia kawę… i wyciąga książkę. Zaraz się posikasz. Nie dość, że przystojny to jeszcze oczytany, inteligentny, pewnie też mądry życiowo. Otwiera pierwszą stronę i nagle widzisz jak patrzy… na ciebie! Robi ci się duszno, pocą się dłonie, czujesz kołatanie serca i odwracasz wzrok zanim poślinisz się na jego widok.


Wszystkie kobiety w kawiarni zwróciły na niego uwagę. Chichoczą, szepczą, każda na swój sposób chce go poderwać. Ale on zdaje się tego nie zauważać. Gapisz się na niego zapominając o swojej kawie, gdy tymczasem on swoją już dopił. Płaci kasą z grubego portfela (obowiązkowo, bitcoiny nie są sexy) i zostawia kelnerce spory napiwek. Szarmancki, hojny, nadziany. Miód.


Wstaje i zmierza… w twoim kierunku. Kobiety przy stoliku obok wzdychają robiąc maślane oczy. Staje przed tobą. Podnosisz się z krzesła czując jego zapach. Dokładnie taki męski zapach perfum zmieszany z ciałem jaki lubisz najbardziej. Wasze oczy się spotykają. Uśmiecha się pokazując obowiązkowo (!) śnieżnobiałe zęby. Między wami jest taka chemia, że zaraz padniesz. Kiedy pół kawiarni zdążyło zemdleć, on zbliża się niebezpiecznie swoimi ustami do twoich i wymawia piękne: “Chcę Ciebie…


Wasze usta dzieli centymetr. Niebezpiecznie bliska odległość, by rzucić się w przepaść tych męskich ramion i wziąć wszystko co ci oferują. Przypomina ci się ten osioł z piwnym brzuszkiem, za którego wyszłaś, a który właśnie został z dziećmi w domu…


Przysuwasz się jeszcze bliżej, o ile to w ogóle możliwe. I wypowiadasz stanowcze: “Nie, dziękuję. Jestem szczęśliwa.


Takiej miłości życzę nam wszystkim 😉

 

*fragment mojego e-booka, do kupienia w listopadzie 🙂