#WASZEWYZNANIA 18/ NIENAWIDZĘ SWOJEJ SYNOWEJ… TO WYPINDRZONA LALA.

Przez

Witaj Nieperfekcyjna Mamo,


Czytam Twojego bloga od dawna, mimo że mój syn jest już dorosły. Kiedy pojawiły się „Wasze wyznania” wiedziałam, że prędzej czy później napiszę.


Jestem teściową. Wiem, co myśli się o tych „mamach”. Że to wredne babska, które chcą dla synusia jak najlepiej i zawsze nienawidzą synowych. Pasuję do tego opisu jak ulał. Nie znoszę żony swojego syna i to się nigdy nie zmieni. Zacznę jednak od początku.


Od wielu lat pracuję w dużym biurze rachunkowym. Szef często przyjmuje stażystów. Poza czterema, może pięcioma osobami, wciąż zatrudnia dwie nowe i za chwilę je zwalnia. Te młode osoby po studiach do niczego się nie nadają, stąd taka rotacja. Pamiętam doskonale jak zatrudnił Justynę. Wyróżniała się na tle tych wszystkich studentek, bo ona nie tyle, że nie umiała. Jej się nie chciało pracować. Leniwa do potęgi, wszystko zwalała na stażystów. Okręcała sobie chłopaków wokół palca. Wypindrzona, wymalowana lala, dziewucha, której nie da się lubić.


Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą, gdy minął jej okres próbny, a szef podziękował za współpracę.


Dokładnie po roku od tego wydarzenia, syn zakomunikował, że chciałby byśmy poznali jego dziewczynę. To była ona. Justyna od razu uznała, że nasza „znajomość” to dobry znak i że pewnie świetnie się dogadamy. Nie wtrącałam się w ich związek, wiele razy trzymałam język za zębami. Nie chciałam, by syn uznał, że wybieram mu partnerkę. W głębi serca marzyłam o tym, że ich miłość nie przetrwa, a on znajdzie sobie lepszą dziewczynę.


Nie wiem czy dobrze zrobiłam, może powinnam powiedzieć mu co myślę, bo w końcu się pobrali. Nie znoszę jej, nic się nie zmieniła. Święta to dla mnie koszmar. Nie potrafię siedzieć z nią przy jednym stole i słuchać tego chichotu i głupich tekstów. Całymi dniami leży w domu i nic nie robi. Syn haruje jak wół, żeby ich utrzymać. Za chwilę urodzi się mój pierwszy wnuk. Szczerze mówiąc, nie wiem czy będę w stanie go pokochać. To straszne, co piszę, ale tak właśnie jest.


Czy miałam prawo powiedzieć mu na samym początku, że nie pochwalam jego związku? On tak bardzo był (jest) w niej zakochany… To mój jedyny syn, nie chciałam by musiał wybierać między nią a mną.

#WASZEWYZNANIA to skryte maile, które publikuję za Waszą zgodą.

Jeśli chcecie podzielić się swoją historią piszcie na : kontakt@nieperfekcyjnamama.pl. Najciekawsze pojawiają się na blogu w każdą niedzielę.

Polecamy również

Translate »