JAK I KIEDY POWIEDZIEĆ DZIEWCZYNCE O MIESIĄCZCE

Przez
jak i kiedy powiedzieć dziewczynce o miesiączce

Wyobraź sobie:

Agnieszka ma 12 lat. Nigdy nie rozmawiała z mamą o dojrzewaniu. Wie, że jak będzie kobietą to urosną jej piersi i będzie mogła mieć dzieci. Tak myśli. Z tym kojarzy jej się kobiecość i dorosłość. Któregoś dnia zaczyna krwawić i jest przerażona. Nie potrafi o tak intymnych sprawach rozmawiać z mamą, bo nigdy tego nie robiła. Nie wie co się dzieje. Zostaje sama z tym problemem, więc zwierza się koleżance. Dorasta otrzymując kolejne wskazówki od koleżanek w jej wieku. Wskazówki i informacje niekonieczne zgodne z prawdą.

Monika dostała miesiączki mając 10 lat. W szkole. Jej brudne, poplamione spodnie widziała cała klasa. Chłopcy zaśmiewali się do łez. Kiedy wróciła do domu odbyła rozmowę z mamą. Ale, przyznajcie, trochę za późno. Nie była przygotowana na ten dzień. A teraz wstydzi się wrócić do klasy.

Jagódka ma bardzo dobry kontakt z mamą. W jej domu nie ma tematów tabu. Rozmawia się na wszystkie, nawet najbardziej wstydliwe rozmowy. O dojrzewaniu, miesiączce, seksie, różnicach między dziewczynkami a chłopcami. Rodzice dawkują jej wiedzę adekwatnie do wieku. Kiedy pewnego dnia zaczyna krwawić, nie panikuje. Wie jak się zachować, a przy tym bardzo się cieszy. Wie co się stało. Właśnie jej ciało zrobiło kolejny krok ku kobiecości.

 

Która sytuacja jest najlepsza, najbardziej odpowiednia? Oczywiście, że ostatnia. Zróbmy więc, my – mamy, wszystko by nie dopuścić do tego, aby nasza córka poczuła się w tym dniu jak Agnieszka albo Monika.

Kiedy zacząć? Jak najwcześniej. To nie żart. Nie trzeba brać dziecka za rękę, zamykać się w pokoju i poważnym tonem oznajmić jej, że już niedługo co miesiąc przez kilka dni będzie krwawić. Można zrobić to w najbardziej naturalny sposób.

Kiedy boli Cię brzuch to nie mów, że zaszkodził ci obiad na mieście. Stopniowo przyzwyczajaj córkę do słowa „miesiączka”. Wytłumacz, że boli cię tak raz w miesiącu i że kiedy zacznie dojrzewać to wtedy również będzie miesiączkować. Zazwyczaj tyle wystarcza na pierwszy raz.

Nie ukrywaj przed rodziną, że masz okres i z tego powodu kiepsko się czujesz. Traktowanie tematu, jakby go nie było tylko utrudni w przyszłości tę rozmowę.

Nie chowaj podpasek ani tamponów, gdy robisz zakupy. Zapyta? Wspaniale, będzie okazja do rozmowy. Pokaż jak wygląda podpaska (i że wcale nie zakłada się jej pod pachy!).

Moja starsza córka nie wiedziała jeszcze czym jest menstruacja, ale kiedy cierpiałam z powodu bólu brzucha to sama mówiła „mama ma miesiączkę”. To było tak naturalne, jak „mama je kanapkę”. I świetnie, bo kiedy w końcu zapytała czym jest ta cała dziwna miesiączka, mogłyśmy już swobodnie porozmawiać. Wielokrotnie widziała podpaski na szafce w łazience. 2 + 2 i miałyśmy 4.

Do pewnego momentu tyle wystarczy. Potem zaczynają się rozmowy o cyklu, dniach płodnych, antykoncepcji. Wszystko adekwatnie do wieku. Traktujmy nasze córki jak małe kobietki. Rozmawiajmy z nimi na wszystkie tematy, ale zawsze delikatnie i z wyczuciem.

Uwierzcie mi, że nawet dziewczynki, które panicznie boją się krwi, można przygotować na ten dzień.

Polecamy również

Translate »