ŻEBY CÓRKA NIE POKOCHAŁA DRANIA, ŻEBY SYN NIE POŚLUBIŁ ZOŁZY…

Przez

Szkolne miłości, końskie zaloty, nieśmiałe uśmiechy, szybsze bicie serca… Ach, jakie to było wspaniałe i niewinne w szkole podstawowej. Wspominam te czasy ze wzruszeniem. Pierwszą „miłość” zawsze się pamięta, choć bywa często nieco zabawna.

Z niezłym ubawem obserwujemy właśnie wszystkie miłosne wzloty i upadki starszej córki. A przy okazji staramy się jej pokazać, na czym polega taka więź między ludźmi. Czy osiem lat to za szybko na takie tematy? Nie. Odpowiednim momentem jest czas, gdy serducho zaczyna mocniej bić na widok drugiej osoby.

Dopóki nic złego się nie dzieje, rodzice nie powinni ingerować ani obsesyjnie interesować się życiem uczuciowym tak młodych osób. Ale istnieje szereg różnych zdarzeń, o których trzeba rozmawiać właśnie po to, by w przyszłości córka nie trafiła na jakiegoś idiotę, którego pokocha tak mocno i ślepo, że wybaczy mu wszystko.

Wzorce wynosi się z domu. I możemy sobie udawać, że jest inaczej, ale prawda jest jasna. Dzieci obserwują to jak rodzice się do siebie zwracają, jak się traktują i jak wygląda ich przeciętny dzień. Jeśli ojciec drze się na mamę to wnioski w małej dziecięcej głowie wysuną się same: to normalne, że facet podnosi głos na kobietę. Jeśli małżeństwo żyje nie razem, a obok siebie, mijając się każdego dnia dziecko uzna to za normę. Nie ma innego przykładu, z którego mogłoby czerpać wiedzę na temat związku.

Taty nigdy nie było w domu, więc to normalne, że mój chłopak ciągle spędza czas z kolegami…

Tata wracał po imprezie kompletnie pijany, a mama kładła go do łóżka i przykrywała jeszcze kocem, żeby nie zmarzł. Tak należy dbać o mężczyznę…

Mama czasem nie odzywała się do taty kilka dni, mimo że on próbował z nią rozmawiać. To normalne, że ludzie czasem ze sobą nie rozmawiają…

Innego życia dziecko nie zna. Wszystko co zobaczy w domu uzna za normę. Przestają dziwić ciche dni, nawalony ojciec, krzyki i przekleństwa. Tak pewnie jest w każdej rodzinie.

Kiedy Martyna przeżyła pierwszy zawód miłosny, bo kolega w którym się zakochała po jakimś czasie zaczął interesować się inną koleżanką… moja kilkuletnia córka zaczęła szukać problemu w sobie. Dlaczego mnie już nie kocha? Jestem brzydka? Może woli dziewczyny w sukienkach? A może lubi krótkie włosy?

Tak, przeszło jej przez myśl skrócenie włosów tylko po to, by podobać się znów koledze. W takich sytuacjach muszą wkroczyć rodzice. Jeśli w tym momencie dziewczynka nie zrozumie, że powinna być sobą, w przyszłości będzie robiła wszystko, by komuś się spodobać. A przecież mężczyzna powinien pokochać kobietę za to jaka jest, a nie za to jaka stara się dla niego być. Sukienki? Jasne, ale nie specjalnie „dla niego”, tylko dla siebie. Takie jakie jej się podobają. Niech zakłada róż jeśli lubi, a nie żółty, bo podoba się jemu. Ośmioletnia dziewczynka jest w stanie to zrozumieć. A co najważniejsze, stosować w życiu.

Kilka dni temu usłyszałam od niej, że zakochał się w niej pewien chłopak. Widziałam, że chce o tym rozmawiać więc ciągnęłam temat. Jaki jest, co lubi, czy ona lubi jego… I nagle powiedziała, że ów kolega kiedy ją zaczepiał na szkolnej przerwie, wykręcił jej rękę. Końskie zaloty? Tak chłopcy „podrywają” dziewczynki? W żadnym wypadku. To doskonały moment na to, by wytłumaczyć kilkuletniej dziewczynce, żeby nigdy nikomu (!) nie pozwalała na takie zachowanie.

Młodzi chłopcy często nieumiejętnie wyrażają swoje uczucia. A dziewczynki takie zachowania traktują jak podryw. Ogromny błąd! Ktoś kto kocha nie krzywdzi. Nigdy. Nawet w żartach. Nie używa przemocy ani siły. Nauczmy nasze córki, żeby nie godziły się na coś co jest dla nich nieprzyjemne, a zwłaszcza bolesne. Można by temat zostawić i nie rozbierać go na czynniki pierwsze, ale można również wykorzystać go do tego, by dziecko wiedziało, że nikt nie ma prawa robić coś wbrew jej woli. Wykręcona ręka, klaps w pupę, pociąganie za warkocz. Każdą taką sytuację należy zgłaszać.

Uczmy chłopców, że podryw to nie używanie siły. Że miłość kojarzy się z delikatnością. Że nie krzywdzi się kogoś kogo się kocha. Że wykręcona ręka boli. Uczmy dzieci szacunku od najmłodszych lat. To wszystko zaprocentuje w przyszłości. Jeśli od najmłodszych lat damy dzieciom dobry przykład, będziemy z nimi rozmawiać na trudne tematy i zwracać uwagę na rzeczy ważne, nie lekceważąc pociągania za kucyk to istnieje większa szansa na to, że nasze dzieci stworzą kiedyś zdrowy związek.

Jasne, pewnie zdarzy im się popełnić błąd i ulokować uczucia nie tam, gdzie trzeba. Możliwe, że serce będzie złamane. Nie uchronimy ich przed tym, ale musimy pamiętać o tym co najważniejsze:

Dziewczynki często wybierają na mężów mężczyzn podobnych do swoich ojców, a dla chłopców wzorem kobiety może być mama. Czy chciałabyś, żeby Twoja córka miała takiego męża? Czy chciałbyś, żeby Twój syn miał taką żonę?

Dziś chłopiec klepie dziewczynkę w pupę. Za kilka lat strzeli jej w twarz.

Dziś dziewczynka ubiera dla niego sukienkę. Za kilka lat nie będzie wiedziała co podoba się jej.

Nie spieprzmy tego.

Polecamy również

Translate »